Raz na jakiś czas ulica Inżynierska korkuje się w godzinach porannych. Czasami sznur samochodów zmierza już od Placu Hallera, potem ulicą Dąbrowszczaków aż do Dworca Wileńskiego (a i Targową też niełatwo przejechać).

W korku stoją nie tylko autobusy, ale i tramwaje, które muszą czekać aż ulica będzie przejezdna.

Jeszcze kilka miesięcy temu najgorszym dniem był poniedziałek, teraz na początku tygodnia nie jest najgorzej - z moich obserwacji wynika, że największe korki są we wtorki i piątki (szczególnie w godzinach 8.00-8.30). Na szczęście niedługo wakacje, więc może zrobi się trochę luźniej… oczywiście pod warunkiem, że nie zdarzy się kolejny remont.


0 Comments.